We wrześniu udało się znaleźć tanie loty do Ejlatu – całe 40zł w jedną stronę z Poznania liniami Ryanair. Termin przypadał na początek grudnia i obejmował 4 dni pobytu, więc długo się nie zastanawialiśmy i kupiliśmy bilety.

Przylot do Izraela

Lot trwał nieco ponad 3 godziny. Wylądowaliśmy w porcie lotniczym Ovda (około 60 km. od Ejlatu), który mieści się na pustyni. Pełni również rolę portu wojskowego. W przyszłości loty mają zostać przeniesione do nowego lotniska, które kończy się budować pod Ejlatem. W samym centrum miasta też znajduje się lotnisko, ale ma zostać wygaszone.

Trasę z lotniska można bardzo łatwo pokonać autostopem

Po wyjściu z samolotu czekała nas kontrola paszportowa, która trochę czasu zajęła… Musieliśmy odpowiedzieć na pytania dotyczące naszego przyjazdu do kraju, np.:

  • – Z kim przyjechałeś?
  • – Na jak długo?
  • – W jakim celu?
  • – Kiedy zamierzasz wyjechać?

Nam udało się przejść bez problemu i od razu kupiliśmy bilet na autobus do Ejlatu (linia 282) – kasa znajdowała się na lotnisku, a bilet kosztował 20 szekli = ok. 20zł. Natomiast nasza koleżanka ze względu na swoje pochodzenie nie miała tyle szczęścia i została zaproszona do pokoju przesłuchań. Wywiad trwał 2 godziny. W tym czasie wszystkie autobusy zdążyły odjechać i pozostał nam tylko autostop. Doszliśmy do głównej drogi i po godzinie złapaliśmy 2 samochody, które nas zawiozły pod nasz dom :). Na wyprawę obraliśmy sobie dwa cele: Czerwony Kanion i Timna Park.

Czerwony Kanion

Drugi dzień naszego pobytu przypadł na sobotę, czyli szabat. Kierowca, który nas przywiózł powiedział nam, że w tym dniu może być problem z autobusami. Do Czerwonego Kanionu mieliśmy 20 km. Plusem jest to, że do miasta prowadzą dwie drogi: jedna od strony Egiptu, druga od strony Jordanii. Kanion znajduje się przy granicy z Egiptem. Wyszliśmy na drogę wylotową aby skorzystać jednej z dwóch opcji: złapania autobusu na przystanku lub stopa. Nawet nie zdążyliśmy dojść do przystanku autobusowego i już mieliśmy transport. Zatrzymał się Pan z dzieckiem, który miał wolnych 5 miejsc – idealnie dla nas :). Kierowca wysadził nas przy drodze, mieliśmy do przejścia ponad kilometr, ale od razu zatrzymał się autobus z turystami z Tel-Avivu, zaoferowali nam podwózkę na ten długi kawałek drogi 🙂 Sama trasa po kanionie jest dość krótka i zajmuje około 2 godzin spaceru. Zdecydowaliśmy się, na przejście od granicy z Egiptem do granicy z Jordanią, czekało nas 20 km marszu.

Timna Park

Drugiego dnia wybraliśmy się do Timna Parku – w starożytności na tym obszarze wydobywano miedź. Nie mogliśmy sobie pozwolić na ominięcie tego mistycznego miejsca. Podróż tym razem autobusem z dworca autobusowego. Autobusy jeżdżą dość często, a podróż zajmuje dosłownie chwilę. Rozkłady można znaleźć na Google Maps lub bezpośrednio na stronie przewoźnika.

Trasa busem

Autobus wysadza nas na głównej drodze, z której mamy jeszcze do przejścia 3 km. Bilet wstępu do parku kosztuje 45 szelki. Poruszanie się po parku to małe wyzwanie, ponieważ jego powierzchnia jest bardzo duża, do wyboru mamy więc:

  • – samochód (jeżeli mamy)
  • – wypożyczenie rowerów (elektrycznych lub tradycyjnych).
Droga do Timna Park

My zdecydowaliśmy się na rowery. Na miejscu jest ograniczona ilość rowerów (aż 4) co nas bardzo zdziwiło. Większość turystów porusza się samochodami. Latem samochód może być lepszą opcją ze względu na panujące tam wysokie temperatury. Wycieczkę po parku zaczęliśmy o godzinie 12, a skończyliśmy o 16.30. Wypożyczenie roweru na pół dnia kosztuje 60 szekli. Należy pamiętać o tym, że porą zimową szybciej robi się ciemno. Izrael leży bliżej równika stąd nie ma takiego szerokiego przeskoku między szarością, a ciemnością tak jak mamy w Polsce. Park nie jest oświetlony z wyjątkiem niektórych obiektów turystycznych.

Co warto zobaczyć w Timna Park?

  • Czerwonego Muchomora
  • Filary Salomona
  • Sfinksa
  • Oazę na końcu trasy

Oprócz głównych punktów, istnieje wiele pobocznych, no ale na całe zwiedzenie parku trzeba poświęcić trochę więcej czasu.

Mapa parku: http://www.parktimna.co.il/EN/Map/
Główna trasa
Jeden z mniejszych grzybków
Wokół słońce i pustynia…
Większy grzybek
Filary Salomona
Filary Salomona
Hieroglify egipskie: Ramzes i bogini Hator

Na końcu przy sztucznej oazie można w ramach biletu napełnić plastikowe buteleczki kolorowym piaskiem. Znajdziemy tam restaurację i duży sklep z pamiątkami.

Sztuczna oaza, w tle góry w Jordanii
Sfinks

Jazda przebiegała pomyślnie prócz jednego wypadku rowerowego. Na szczęście wszystko skończyło się pomyślnie. Do miasta wróciliśmy stopem. Dokładnie to 2 stopami.

Ostatni dzień przeznaczyliśmy na relaks i odpoczynek przy brzegu ciepłego Morza Czerwonego.

Morze Czerwone

Powrót do Polski

Na lotnisko dostaliśmy się autobusem (20 szekli). Całe szczęście, że byliśmy w miarę wcześnie na lotnisku, ponieważ czekała nas dłuuga odprawa.

Przebieg odprawy:

  • – Trzeba podejść do jednego z 7 stanowisk
  • – Osoba z obsługi lotniska przeprowadza szczegółowy wywiad (przykładowe pytania):
    • – Skąd pochodzą Twoi rodzice?
    • – Jak mają na imię Twoi rodzice?
    • – Ile braci ma Twój ojciec? Jak mają na imię?
    • – W jakim języku mówi Twój ojciec?
    • – Czy masz rodzeństwo i jak mają na imię?
    • – Czy bagaż był cały czas przy Tobie?
    • – Gdzie mieszkałaś będąc w Izraelu?
    • – Z kim przyjechałeś i jakie są relacje między wami?
    • – itd
  • Następnie czekają nas dwie kontrole bagażowe
  • Kontrola paszportowa
  • Kontrola wizy, którą dostaliśmy po przylocie

To koniec. Z wielkim zadowoleniem, zachwyceni urokiem tak egzotycznego państwa wróciliśmy do Polski. Zostało nam trochę szekli, ale nie planujemy ich wymieniać…

Cała wyprawa wyszła nas około 500zł na osobę.

Tipy

  • Główną metodą płatności była karta Revolut, nie we wszystkich bankomatach dało się wypłacić gotówkę. Sprawdzone przez nas zostały bankomaty banku Hapoalim (przy dworcu autobusowym), bez prowizji tylko duże kolejki.
  • Nocleg zamówiliśmy na 2 tygodnie przed przylotem na Airbnb. Cena za noc wynosiła 65 zł od osoby. Noclegi sprawdzaliśmy 2 miesiace przed wylotem i cena była znacznie większa. Ze względu na konflikt (tak podejrzewamy) na początku grudnia w strefie Gazy ceny spadły o 20%.
  • Nie znaleźliśmy się w nietypowej sytuacji, nie zauważyliśmy niczego niebezpiecznego ani podejrzanego. Na około miasta jest bardzo dużo baz wojskowych. Można czuć się bezpiecznie.
  • Podróżowanie stopem? Zdecydowanie na tak, jeszcze nigdzie (chyba? :)) nie spotkaliśmy tak pomocnych, miłych i rozmownych ludzi.
Izrael: południowa część pustyni Negew
5 (100%) 2 votes
Share: