Musała - dach półwyspu bałkańskiego

Musała – dach półwyspu bałkańskiego.

Planując naszą majówkową wyprawę na Bałkany wzięliśmy pod uwagę zdobycie najwyższego szczytu półwyspu –  góry Musała 2925 m. n. p. m. Po wcześniejszym rozeznaniu, dowiedzieliśmy się, że nie da się zdobyć tej góry w jeden dzień. Początkowo zakładaliśmy różne opcje: spanie w schronisku i zdobycie na drugi dzień, wjazd kolejką dość wysoko, ale wyszło jak zwykle inaczej niż zakładaliśmy.


Masyw Riła (wikipedia)

Masyw Riła (wikipedia)

Sofia – Samokow

Nie mieliśmy wypożyczonego auta, więc poruszaliśmy się transportem publicznym. Pierwszy etap to dostanie się do miejscowości Samokow. Autobusy jeżdżą bardzo często z Dworca Południowego. Koszt przejazdu to 12 zł, a autobus jedzie godzinę i 15 minut. Pierwszy odjeżdża o 7 rano, ale zawsze lepiej się upewnić. Jeden rozkład dotyczy dni powszednich, a drugi weekendu. Jest to dość szybka opcja przejazdu biorąc pod uwagę częste zakręty na trasie. My ruszyliśmy o 18 z zamysłem, że rozbijemy namiot na szlaku i rano ruszymy w górę. Rozkłady jazdy z Samokowa i inne informacje można znaleźć TUTAJ.

Samokow – Borowec

Po dostaniu się do Samokowa (miasto leży na wysokości 960 m. n. p. m.), należy udać się do Borowca, który jest głównym punktem wypadowym. Ze względu na to, że byliśmy dość późno w Samokowie została nam tylko opcja dostania się tam taxi. Zabrał nas miły Pan za 30zł. Borowiec to w sumie 2 ulice, klika barów, restauracje, ośrodki wypoczynkowe i kolejka Jastrzębie. Kolejką można dostać się na wysokość 2100 m. n. p. m. Nie działała jak my byliśmy, ale jej godziny działania w sezonie (wakacyjnym?) zimowym to 8.30 – 16. Biorąc pod uwagę infrastrukturę w Borowcu to miasto jest głównie ośrodkiem narciarskim. Informacje na temat kolejek linowych można znaleźć TUTAJ.

Start – szlak czerwony

Temperatura była już znacznie niższa niż w poprzednich miastach. Znaleźliśmy miejsce w lesie przy szlaku czerwonym na 2 namioty i rozbiliśmy się. Towarzyszyły nam 2 psy. Problem z nimi był taki, że całą noc szczekały (odstraszały nieprzyjaciół bo w nocy było słychać inne psy :D).

Obóz w lesie przy szlaku

Obóz w lesie przy szlaku

Noc była zimna. Następnego dnia o 7 rano ruszyliśmy w drogę.  Czekało nas 12 km drogi na szczyt, zaczynaliśmy z wysokości 1300 m. n. p. m. Plecaki mieliśmy dość ciężkie, dlatego nie zdecydowaliśmy się nosić wszystkiego. Część rzeczy ukryliśmy w lesie. Szlak był pusty, nie było nikogo.

Początkowo szło się wygodnie, ponieważ droga była bardzo szeroka, pewnie zimą jest to trasa zjazdowa. Na trasie mijaliśmy kilka wyciągów, które były zamknięte. W wodę zaopatrywaliśmy się w strumieniu, który towarzyszył nam przez pewien czas.

Roztopy

Na wysokości 2200 m. n. p. m zaczęło się robić nieciekawie ze względu na spływającą wodę. Szliśmy po mokrym terenie, żeby nie powiedzieć miejscami po bagnie. Było to trochę uciążliwe, bo przeskakiwanie i zapadanie się w zaspy zajęło nam trochę czasu.

Schronisko – 2389 m. n. p. m.

Dotarliśmy do pierwszego schroniska. Nie są to jednak takie schroniska jak u nas w Tatrach. Nie ma kuchni, ludzi, infrastruktury. W środku wisiały tylko opakowania po batonach i kawie z ceną. Dobytku pilnowała jedna osoba. Obok drewnianego schroniska znajduje się hotel (zamknięty podczas naszej wycieczki) oraz dom w budowie. Przed nami był ostatni etap trasy.

Zmęczenie dało się we znaki

Zmęczenie dało się we znaki

Widok okolicy przy schronisku

Widok okolicy przy schronisku

Na dole zdjęcia widać słup, który kiedyś służył do prowadzenia prądu, na szlaku jest ich cała masa.

Na dole zdjęcia widać słup, który kiedyś służył do prowadzenia prądu, na szlaku jest ich cała masa.

Dom w budowie, hotel, schronisko

Dom w budowie, hotel, schronisko

Ostatnia prosta

Najwyżej położone schronisko znajduje się na wysokości 2700 m. n. p. m. – też było zamknięte (niedostępne dla turystów). Z tego punktu już dokładnie widać szczyt i fragment stacji meteo.

Po długim czasie widać górę

Po długim czasie widać górę

Ostatni etap trzeba pokonać po kamieniach i dość stromym zboczu przy pomocy lin. Można powiedzieć, że to jest najbardziej niebezpieczny odcinek zwłaszcza przy mokrym śniegu jaki mieliśmy.

Schronisko w tle

Schronisko w tle

Stalowe liny pomogły przy utrzymaniu równowagi na śliskim terenie

Stalowe liny pomogły przy utrzymaniu równowagi na śliskim terenie

O godzinie 15 byliśmy na szczycie. W sumie szliśmy 8 godzin. Pogoda nam dopisała, chociaż prognozy zapowiadały deszcz. Ze szczytu pięknie rozciąga się całe pasmo Riły. Zejście zajęło nam 4 godziny. Jedyne na co mogliśmy narzekać to na roztopy w niższych partiach szlaku. Woda miejscami była ponad kostkę i byliśmy praktycznie cali mokrzy. Cała trasa obyła się bez sprzętu wysokogórskiego.

Na szczycie

Na szczycie

Widok na góry z masywu Riły

Widok na góry z masywu Riły

Stacja meteo

Stacja meteo

Przydatne rzeczy:

  1. Transport publiczny w Sofii – https://www.sofiatraffic.bg/en/transport/schedules
  2. Busy po Bałkanach – https://www.balkanviator.com/en/bus-timetables/skopje-mkd/sofia-bul/
  3. Aplikacja z mapami – http://www.locusmap.eu/

 

Musała – dach półwyspu bałkańskiego
Oceń wpis
Share: